Północna połówka ronda Zesłańców Syberyjskich nie posiada żadnego przejścia dla pieszych czy przejazdu dla rowerzystów w poziomie jezdni.

W relacji północ - południe jest możliwe poruszanie się przejściem podziemnym. Zejście od południa jest po pochylni. Po północnej stronie są schody lub podnośniki. Schody są zadaszone - to te błyszczące dżdżownice. W relacji wschód - zachód, a więc np. z Dworca Zachodniego do Reduty przejście jest niemożliwe, gdyż nie ma nawet przejść nad- czy podziemnych.

Sytuacja jest o tyle absurdalna, że w poziomie zero samochody w każdej relacji zatrzymują się w jakimś momencie cyklu sygnalizacji. Na obrazku czerwonymi liniami zaznaczyłem miejsce zatrzymania samochodów przed czerwonym światłem. Niebieskie pola to obszary pomiędzy jezdniami. Są to ograniczone wysokimi krawężnikami powierzchnie pokryte kostką lub trawą. Nie jeżdżą po nich samochody, ale nie mogą tam znajdować się piesi.

Fazy świateł są tak ustawione, aby jadące samochody ze sobą nie kolidowały (oczywista oczywistość). W pierwszej fazie mogą jechać samochody w relacjach oznaczonych czarnymi strzałkami. Aby nie doszło do kolizji w pozostałych relacjach samochody muszą stać (czerwone linie). Dzięki temu możliwe jest bezpieczne przejście pieszego - zielona linia.

W drugiej fazie dotychczas stojące samochody mogą jechać, a te co jechały wcześniej stoją. Piesi mogą przejść tym razem w innych relacjach.

Po nałożeniu zielonych linii z obu faz okazuje się, że piesi mogą przejść w dowolnym kierunku bez konieczności dodatkowego zatrzymywania samochodów. Bez utraty przepustowości samochodów możliwe jest znaczne ułatwienie ruchu pieszym i rowerzystom.

Razem bez barier na Facebooku