Po ataku barbarzyńców na Obrońców Tobruku

Podniesiony przejazd przez ul. Obrońców Tobruku na Bemowie wielokrotnie podawaliśmy jako wzór do naśladowania. W witrynie [zobacz >>>], w drukowanym poradniku [zobacz >>>], w kwartalniku, na radach technicznych czy w prezentacjach na konferencjach. Choć jedną rzeczą z własnego miasta mogliśmy się chwalić... Już nie możemy. Z przykrością informujemy, że to zdjęcie trzeba odłożyć do archiwum, gdyż widoczny na nim próg płytowy przestał istnieć. Zliczyć na palcach jednej ręki stołeczne przykłady dobrych praktyk BRD będzie więc od dzisiaj jeszcze prościej...

Tak wygląda to miejsce obecnie, po dopiero co zakończonej przebudowie zleconej przez u.dz. Bemowo. Nie ma śladu nie tylko po przejeździe, ale też po zintegrowanym z nim fragmencie drogi rowerowej, choć rządzący miastem obiecywali, że tych dróg będzie przybywać...

Bezpieczeństwo leży i kto za tym stoi

Dlaczego władze Bemowa zdecydowały się usunąć niemal wzorcowy element fizycznego uspokojenia ruchu? Czy nie powinny raczej strzec go jak oka w głowie i niewątpliwego pozytywnego ewenementu w skali miasta, w którym dobre praktyki nie mogą się przebić przez motocentryczne stereotypy?

Odpowiedzi trzeba szukać w Zarządzie Transportu Miejskiego. Podpowiada ją już sam tytuł artykułu Gazety Stołecznej z maja 2009 r. ,,Za wysokie progi dla nowej linii przez Bemowo''. Wśród tegorocznych powakacyjnych informacji ZTM zapowiada przywrócenie linii 197 zastrzegając, że termin zależy od zakończenia przebudowy ul. Obrońców Tobruku, którą będzie kursował autobus. Dzięki temu poprawi się obsługa komunikacyjna nowych osiedli (Olszyny, Ogrody Bema) i obiektów sportowych - można przeczytać w witrynie ZTM.

Zapomniano dodać, że poprawi się za cenę większego ryzyka na drodze. Wszystko wskazuje na to, że ZTM kolejny raz kazał władzom samorządowym wybierać pomiędzy poprawą dojazdu a bezpieczeństwem. Zaś zarząd Bemowa postawiony wobec takiego dylematu ugiął się - nie chcąc tracić okazji lub nie wiedząc, jak bardzo absurdalny i fałszywy jest ten dylemat, czego dowodzą poniższe kontrprzykłady.

Wcześniej do podobnej ,,transakcji'' doszło między ZTM a władzami Bielan. Na ul. Księżycowej pojawiła się linia autobusowa, ale zniknęły progi spowalniające - ślad po jednym z nich widać na zdjęciu. Mimo że ulica wytyczona od linijki i niedawno przebudowana zachęca do wciskania pedału gazu. Podatnicy zapłacili raz za wykonanie progów, a potem za ich likwidację.

Trudno pojąć, dlaczego ZTM dostrzega nowe osiedla i potrzebę rozszerzenia na nie zasięgu swoich usług, a traci z oczu potrzebę ochrony mieszkających tam ludzi przed zagrożeniem na jezdni. A jest ono znaczne. Ul. Obrońców Tobruku oddziela wielkie nowe osiedle od parku i placu zabaw przy Forcie Bema. Przekracza ją więc mnóstwo dzieci, matek z wózkami, spacerowiczów, a także rowerzystów. Do tego bujnie rozwinięta zieleń pogarsza widoczność. Długie, proste, a obecnie też równe jak pas startowy odcinki zachęcają do nadmiernej prędkości i piractwa drogowego. W tych warunkach o wypadek nietrudno i, niestety, można się ich spodziewać. W Warszawie nie brakuje przykładów, które dowodzą, że remont nawierzchni poprawia komfort jazdy, ale za to fatalnie odbija się na bezpieczeństwie niechronionych uczestników ruchu. Z bardziej znanych można wspomnieć ulicę Lucerny z dwoma wypadkami śmiertelnymi po remoncie [zobacz >>>] [zobacz >>>].

Jak długo jeszcze standardy bezpieczeństwa w stołecznej inżynierii ruchu będzie wyznaczać moto-zabobonna ksenofobia wobec dobrych praktyk sprawdzonych za granicą i coraz szerzej przyswajanych nawet w miastach Polski powiatowej? Czy do zmiękczenia skostniałych poglądów i sumień trzeba krwi kolejnych ofiar?

Kontrprzykłady

Temat niezrozumiałej niechęci ZTM do uspokojenia ruchu pojawiał się w witrynie ZM już nieraz. W miejsce bemowskiej straty dodajemy do kolekcji kilka kolejnych kontrprzykładów. Może ich łączna masa krytyczna zdoła wreszcie odwrócić zgubny trend...? Zwłaszcza przy udziale przedwyborczego katalizatora... By żyło się lepiej...

Gryfice

W centrum Gryfic spore wrażenie (na warszawiaku...) robi podniesiona tarcza skrzyżowania ulic Mickiewicza i Kościuszki (droga nr 109). Strzałka wskazuje wiatę przystanku autobusowego w głębi ulicy.

Gudhjem

Wytrenowane duńskie autobusy bez problemu radzą sobie z progami. Ten na zdjęciu wymusza ostrożną jazdę przy wjeździe do miasteczka Gudhjem ulicą Helligdomsvej. Co więcej - tędy wiedzie główna droga nr 158 wzdłuż północno-wschodniego wybrzeża Bornholmu. W tym miejscu polscy fachowcy wysłaliby pieszych na kładkę lub do tunelu. Duńczycy - cenią i ludzkie życie, i wygodę, i finanse publiczne, więc uspokajają ruch nawet na głównych drogach.

Oerlinghausen

Szykany zawężające z progiem na ulicy Stukenbrocker Weg w Oerlinghausen, 16-tysięcznym miasteczku w Westfalii. Tu również jeżdżą autobusy. I również (jak w poprzednim przykładzie) nie jest to podrzędna uliczka, lecz jedna ze zbiorczych. W krajach tzw. ,,cywilizacji śmierci'' środki poprawy bezpieczeństwa stosuje się tam, gdzie naprawdę wymaga tego ochrona ludzi, a nie tam, gdzie będą najmniej przeszkadzać miłośnikom szybkiej jazdy po mieście. W Oerlinghausen - także przy przystankach przebudowanych na półwyspowe [zobacz >>>], co nie pozwala samochodom wyprzedzać autobusu podczas postoju i zmusza je do bezpiecznego czekania na jego odjazd.

Zutphen

Podobne do poprzedniego choć lepsze, gdyż bardziej selektywne, połączenie szykan z progiem wyspowym podpatrzone w holenderskim miasteczku Zutphen. Zdjęcie zrobione w chwilę po przejeździe autobusu.

Treviso

Przykład z lotniska Treviso-Wenecja. Choć autobusy podjeżdżają tam non stop -- nie było to przeszkodą dla umieszczenia przejścia dla pieszych na solidnym, wysokim na 15 cm grzbiecie spowalniającym. Ochronę pieszych uznano za ważniejszą.

To samo przejście widziane z góry. Pasażer w drodze do hali odpraw ma wystarczająco dużo na głowie, aby go jeszcze absorbować krawężnikami, nieprawdaż? Spostrzegawczy czytelnik dostrzeże też przejawy troski o niewidomych i niedowidzących.

Amersfoort

I jeszcze dwie migawki z Holandii.

W Amersfoort autobusy śmigają i po rzadziej spotykanych kolistych progach wyspowych...

...i po stosowanych powszechnie płytowych progach poprzecznych. Tu dobrze widać, że pojazd jest niskopodłogowy. Nie stoi i nie dorysowano go w Photoshopie ;-)

Puławy

Mobilne spotkanie sieci Miasta dla Rowerów [zobacz >>>] dało nam okazję do naocznych obserwacji Miasteczka Holenderskiego (Dutch Town) w Puławach, któremu dotychczas kibicowaliśmy zdalnie [zobacz >>>].

Fizyczne środki uspokojenia ruchu zastosowano na ulicy Kazimierskiej, mimo że prowadzi nią droga wojewódzka nr 824. Właśnie na tej uczęszczanej trasie są one szczególnie potrzebne. Jak widać na filmie poniżej - autobusy pokonują wyniesioną tarczę skrzyżowania bez problemów.

Na obszarze Miasteczka Holenderskiego znajduje się też kilka innych przystanków linii autobusowych, a na ich trasach - liczne wyniesione tarcze skrzyżowań.

W tym miejscu polskie przyzwyczajenia do faworyzowania samochodów osobowych wzięły jednak górę nad holenderskim podejściem. Można dyskutować, czy zamiast zatoki i podniesienia jezdni na tak długim odcinku poza skrzyżowaniem, nie byłoby lepiej...

... uniemożliwić wyprzedzanie autobusu, np. tak, jak to powszechnie robią Szwedzi [zobacz >>>] [zobacz >>>] i Niemcy za pomocą peronów półwyspowych, nie tylko pojedynczych,...

... ale nawet obustronnych [zobacz >>>].

Kazimierz Dolny

Szkolny autobus nie jeździ tą ulicą często, tym niemniej istnienie na jego trasie progu to doskonały dowód, że można przywiązywać większą wagę do bezpieczeństwa niż do dogmatycznego traktowania litery przepisów.

Barcelona

Przystanek specjalnej linii ,,T3 Portbus'' przy portowym nadbrzeżu w Barcelonie.

Sewilla

Sofia

Ateny

Obserwacja z ateńskiego lotniska szczególnie daje do myślenia. Na obsługujących je dwóch liniach jeżdżą... polskie, niskopodłogowe Solarisy. Takie same, które według stołecznych urzędników na skutek pokonywania przeszkód widocznych na pierwszym planie powinny się rozpaść na kawałki.

Szentendre

Po obejrzeniu poniższego filmu nie da się zaprzeczyć, że dla niskopodłogowego przegubowca próg stanowi pewne utrudnienie - zmusza do wolnej i ostrożnej jazdy. Mimo to jednak władze uznały bezpieczeństwo mieszkańców za ważniejsze, a przewoźnik godzi się z takimi warunkami aby obsłużyć osiedle zyskując klientów.

Warto zwrócić uwagę na przyleganie progu do krawężników, bez obustronnych zagłębień odpływowych nagminnie stosowanych w Warszawie. Taki próg stanowi swego rodzaju wygodny most przez jezdnię, a ciągłość niwelety jest szczególnie ważna dla niepełnosprawnych. Konstrukcja wcale nie wyklucza prawidłowego odwadniania jezdni.

Międzyzdroje

Na zdjęciu autobus na drodze do Wapnicy (fot. Aleksander Buczyński).

Nowy Targ

[zobacz >>>]

Kołobrzeg

[zobacz >>>]

i zbiór kilku prezentowanych już wcześniej polskich miast

[zobacz >>>]

Razem bez barier na Facebooku