W czym problem?

Rondo Czterdziestolatka w Warszawie jest niedostępne dla osób na wózkach czy rodziców z wózkami dziecięcymi. Przedostanie się na drugą stronę ulicy wymaga nadkładania drogi, gdyż do przejść podziemnych nie prowadzą łagodne zjazdy ani windy. Poniżej, na filmie przedstawiamy, jaka jest skala problemu.

Analizując sytuację na wspomnianym rondzie warto mieć na uwadze podwójne uprzywilejowanie zmotoryzowanych. Oddano im na wyłączność (nie licząc tramwajów) nie tylko poziom 0 usuwając z niego pieszych i rowerzystów, ale podarowano jeszcze bezkolizyjną estakadę na poziomie +1.

Za komfort kierowców płacą dotkliwymi utrudnieniami wszyscy piesi i znaczna część rowerzystów niechętnych do jazdy w warunkach bliższych autostradzie niż centrum miasta. Ile lat jeszcze mamy czekać na przywrócenie choć minimum równowagi transportowej w tak kluczowym węźle?

Rondo Czterdziestolatka - cztery lata temu

Prawie cztery lata temu, 5 maja 2015 roku, Zielone Mazowsze wraz z innymi organizacjami przygotowało happening na rondzie Czterdziestolatka [zobacz >>>]. Niepełnosprawni na wózkach oraz rodzice z dziećmi w wózkach pokonali w asyście policji jezdnie wokół ronda. Pokazaliśmy, jak powinna wyglądać komunikacja piesza w tym miejscu.

Kilka dni później przekazaliśmy petycję z 1200 podpisami do władz Warszawy. Odzew był bardzo pozytywny [zobacz >>>] [zobacz >>>]. Miejski inżynier ruchu, Janusz Galas, stwierdził, że jest możliwe powstanie przejść przy samym rondzie lub w niedalekiej odległości.

Co się działo przez ostatnie cztery lata?

Latem 2017 r. o problemie przypomniała pierwsza Piesza Masa Krytyczna maszerując właśnie w tym celu przez rondo [zobacz >>>]. Niestety i ten spektakularny wyraz społecznego sprzeciwu wobec wciskania niezmotoryzowanych do podziemnych lochów w samym centrum miasta nie skłonił decydentów do zmiany nastawienia.

Projekt organizacji ruchu [zobacz >>>], choć bardzo zachowawczy, zatwierdzono dopiero latem zeszłego roku. Powstały wprawdzie przejście i przejazd przy Emilii Plater, których oblężenie powinno zmotywować decydentów do podobnych działań, ale nie widać ich ani w terenie, ani w planach.

Postanowiliśmy na filmie zobrazować, jak wygląda pokonanie ronda przez osoby niezdolne do korzystania ze schodów (do przejść podziemnych nie ma wind ani łagodnych zjazdów). Aby przejść pomiędzy poszczególnymi narożnikami musieliśmy pokonywać znaczne odległości. Zobaczcie, ile czasu nam to zajęło i na jakie dodatkowe trudności natknęliśmy się po drodze. Dla skrócenia czasu trwania film został miejscami znacznie przyspieszony.

Jak to wygląda teraz?

Razem bez barier na Facebooku